Od czasu pewnego zagłębiam się w teorię i praktykę poznawania swoich klientów, po to, aby będąc w posiadaniu wiedzy o ich wyzwaniach, przed którymi stoją, móc skutecznie im pomagać. Pomagać również w taki sposób aby byli gotowi za to płacić. W niejednej ankiecie badającej potrzeby potencjalnej klienteli, jej twórca nazywa problemy wyzwaniami. „Jakie są największe wyzwania Twojego potencjalnego klienta”, pyta ankieter. 

Dlaczego nie nazywać sprawy po imieniu, że jak się coś wywraca, to to jest po prostu problem?

W tym właśnie miejscu olśniła mnie mądrość w podejściu do życia pewnego bliskiego mojemu sercu dwunastoletniego chłopca.

Chłopiec ten cieszy się, gdy coś się wywraca. Jest szczęśliwy gdy psuje się samochód i wracamy do domu w środku nocy na lawecie. Gdy spóźniamy się na autobus albo błądzimy w obcym mieście, a właśnie zdechła bateria w fajfonie i nie można wspomóc się Google Mapsami. 

Gówniarz cieszy się, gdy na jachcie pęka wanta, na Śniardwach zaczyna się burza, a my sramy w gacie spieprzając w najbliższe trzciny.
Cieszy się, bo dla niego wszystkie takie zdarzenia oznaczają PRZYGODY, nie problemy.

Dzięki takiemu podejściu, o ile go nie zarzuci na rzecz innego, bardziej popularnego, choć mniej seksownego, gdy będzie miał 70 lat, będzie mógł opowiadać wnukom ciekawe historie, mając za sobą mnóstwo przygód, ciekawych doświadczeń i pokonanych wyzwań (choć z niektórych z nich zapewne wyjdzie ze spuchniętym tyłkiem).

Bo, koniec końców, w życiu chodzi o emocje i doświadczenia. Wszak kiedy siadamy z kumplami przy piwie i opowiadamy sobie o życiu, najciekawsze są te historie, w których są emocje, coś się działo. Przygody!

Ludzie, uczmy się od swoich dzieci podejścia do tego, co dorośli nazywają problemami :)!

I jeszcze jedno. Uważam, ze warto być wdzięcznym Bogu, wszechświatowi, losowi czy kogo tam uważasz za swoją siłę wyższą, za wszystkie wyzwania. Te, przed którymi stoisz, stałeś w przeszłości lub będziesz stać. 

Dzięki nim, za jakiś czas dzięki nim będziesz mieć kolejne ciekawe historie do opowiedzenia. Historie które przydadzą się w Twojej karierze, jakakolwiek by ona nie była. 

Choćby po to, by kiedyś móc je opowiedzieć wnukom (w tym miejscu dziękuje Jackowi Walkiewiczowi za tę uniwersalną motywacje do doświadczania ciekawych rzeczy :)). 

A ty, co o tym sądzisz? Napisz w komentarzu, lub podaj dalej klikając w któryś z poniższych przycisków. Będę wdzięczny i być może nie tylko ja 🙂

Pin It on Pinterest

Share This

Podaj dalej!

Jeśli uważasz ten wpis, za wartościowy i pomocny, udostępnij znajomym.