Kwantowy bełkot w Twoim feedzie – i to jedno, co warto z niego wyjąć

Dariusz Młynarski

19 września 2026

Wyskoczył mi na IG post streszczający mądrość rzekomego radzieckiego byłego fizyka kwantowego. Rzecz w tym, że aby poprawić sobie istnienie, wystarczy „przeskoczyć” do innej rzeczywistości – a on, Vadim Zeland, napisał o tym pięć książek (seria „Transurfing rzeczywistości”).

Istnieje cała branża „psychofizyki kwantowej” wyrastająca z prawdziwej fizyki: elektron potrafi przyjąć wiele stanów naraz (superpozycja), a to, w którym go zastaniemy, zależy od pomiaru – obserwacja współokreśla, gdzie elektron jest. Brzmi to na tyle egzotycznie, że łatwo dokleić do tego dowolną obietnicę.

A że mieszanie fizyki kwantowej z twardą rzeczywistością zapala mi czerwone kontrolki, postanawiam się ustosunkować. I od razu zaznaczam: nie będę się śmiał. Chcę Cię zainspirować do krytycznego myślenia – i pokazać, jak z takiej wiadomości wyjąć to, co warte, a resztę zostawić.

1. Kim jest ekspert

Zacznij zawsze od pytania: kto to mówi i skąd wiadomo, że wie? „Były fizyk kwantowy” to własna deklaracja Zelanda, trudna do zweryfikowania. Sam o sobie mówi „jestem nikim”, nie ma potwierdzonych publikacji ani uczelni. Całe „fizyk kwantowy mówi” stoi na jego słowie, nie na dowodzie. Raczej marketing niż fakt. I to jest pierwszy test przy każdym takim autorytecie, nie tylko przy Transurfingu.

2. Co naprawdę mówi fizyka

  • Superpozycja i „obserwator” są prawdziwe, ale dotyczą cząstek elementarnych w mikroskali. „Pomiar” to fizyczne oddziaływanie z otoczeniem, a nie ludzka uwaga czy świadomość. Popularne „świadomość wybiera rzeczywistość” to marginalna interpretacja, którą większość fizyków odrzuca.
  • Twoje życie, ciało i konto bankowe to układy klasyczne w skali makro – żadna superpozycja się tam nie utrzyma. Przeskok z mikroświata cząstek na losy człowieka to błąd kategorii.
  • „Można wybrać sobie inną wersję rzeczywistości” nie ma poparcia. Nawet w wieloświecie nie da się wolą przeskoczyć do innej gałęzi.

3. Ziarno prawdy – czemu jednak coś w tym jest

Bo skupienie uwagi NAPRAWDĘ zmienia życie. Tyle że przez psychologię, nie przez kwanty:

  • Selektywna uwaga: na czym się skupiasz, to zaczynasz zauważać – widzisz okazje, zagrożenia i strategie, które wcześniej przechodziły Ci koło nosa.
  • Samospełniająca się przepowiednia: przekonanie napędza zachowanie, a zachowanie tworzy wynik.
  • To, co mierzysz, zaczyna się zmieniać. U mnie: odkąd obserwuję pułap tlenowy, wagę, kroki i skład pożywienia, sam fakt pomiaru zmienił moje zachowanie – jem uważniej, więcej się ruszam. Nie dlatego, że liczby mają moc kwantową. Dlatego, że patrzę i adaptuję się do tego, co widzę. To zresztą znany efekt Hawthorne: w zakładach Western Electric Hawthorne Works, w badaniach nad wpływem oświetlenia na wydajność, robotnicy podnosili wyniki bez względu na sam badany czynnik – samą świadomością, że ktoś ich obserwuje. Termin ukuł Henry Landsberger, analizując te eksperymenty.

Widzisz różnicę? Treść jak ten post – który przecież miał mnie zainspirować – myli realny efekt psychologiczny z mechanizmem kwantowym, którego nie ma. Skutek prawdziwy, wyjaśnienie zmyślone.

4. Werdykt

Argumenty „fizyczne” dobrze się klikają, ale w większości są nadużyciem. Autorytet Zelanda jest niezweryfikowany. Jednak morał – że uwaga i pomiar kształtują Twoją rzeczywistość – jest prawdziwy, tylko z przyziemnych, psychologicznych powodów.

Świat nie zmieni się pod Ciebie, gdy będziesz mocno marzył. To Ty się przestawiasz – decyzją, nawykami i konsekwentnym działaniem. Następnym razem przy takim poście zrób jedno: oddziel pseudonaukową obietnicę od prawdziwego mechanizmu. Zrozum nudny, sprawdzalny powód, dla którego coś działa, i weź właśnie jego. A zanim poprzesz jakiekolwiek twierdzenie fizyką kwantową, poczytaj i zrozum, co jest czym.

🖖 Pomyślości!

Przeczytaj też

x

Moje narzędzia – czym pracuję na co dzień

x

Moje narzędzia – czym pracuję na co dzień

x

Moje narzędzia – czym pracuję na co dzień